Sesja ślubna Kseni i Nikodema trwała niecałe 10 minut. Podczas jazdy samochodem za parą młodą odbieram telefon (przez zestaw głośnomówiący) od Nikodema. Mówi „Tu jest super miejsce! Co myślisz o tym, żeby nieco zboczyć z trasy i zrobić zdjęcia?”. Odpowiedź mogła być tylko jedna i tak oto trafiliśmy do sanktuarium tuż przed końcem nabożeństwa. Musieliśmy wykorzystać szansę, zanim z kościoła wyjdą ludzie i oczywiście udało się. Na koniec zjedliśmy po weselnej krówce i ruszyliśmy dalej. To doskonały przykład, że dobra komunikacja i odrobina szczęścia wystarczą, żeby w dniu ślubu, mimo stresu i goniącego czasu wykonać fajną sesję. Zobaczcie sami! Będzie mi bardzo miło jak zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

 

Makeup: Marzena Tarasiewicz
Fryzura: Gryko Hairstylist
Suknia ślubna: LaLila

Dodaj komentarz